czwartek, 13 grudnia 2007
Gwiazdą być
Żyjemy w społeczeństwie, ktore ponad wszystko stawia sobie to żeby być lepszym od innych. Dziedzina czy cel tych działań zwykle jest nieistotny a jeśli jest istotny to tylko i wyłącznie finansowy. Wiele z nas zwykłych zjadaczy chleba z masłem i ewentualnie serem gdyż akurat w tym miesiącu szef, prywatny przesiębiorca nie obciął nam pensji, spotyka wielu karierowiczów, którzy jedynym co potrafią w życiu robić to pracować nad swoją karierą bez względu na to ile istnień ludzkich czy wartości moralnych podepczą po drodze. Osobnicy tacy właściwie pozbawieni są własnego zdania bo jak inaczej wytłumaczyć to że potrafią zjednać sobie rzesze niczym nie związanych ze sobą ludzi z zupełnie innych kręgów zainteresowań. Człowiek zwykle uznaje coś za słuszne lub też za złe gdy jego sumienie nie pozwala mu na takie zachowanie wiec jakim cudem niektórzy potrafia robić rzeczy złe i dobre jednoczesnie nie widząc w tym nic złego?? Na to pytanie niestety nie znam odopowiedzi. Być może dla ludzi takich jak ja, którzy uważaja że jazda autobusem bez biletu i jednoczesne narzekanie na podwyżki ceny tegoż biletu jest zupełna hipokryzja wiedza taka nie bedzie nigdy dostępna ale któż to wie... W showbiznesie panuje przekonanie że nie istotne co się mówi o kimś byleby mowiono. Owszem jest to jakaś forma reklamy ale okupiona dość sporym ryzykiem. Zbyt wielu z nas potrafi odróżnić oryginalność zasługująca na pochawałę od zwyczajnej tandety popartej kiczem stulecia. Właściwie wielu z nas to zauważa ale zbyt mało żeby kolorowe gazety, zaściankowe telewizje oraz pseudo młodzieżowe stacje epatujące niespotykam idiotyzmem i "upupiającym" swoich słuchaczy nie miało szans przetrawnia. Wszystkie te twory pseudokulturane przetrwały a co wiecej powstaj nowe na naszym chłonnym rynku mediów. Skoro już mamy media, które sprzedają to czego normalny człowiek nie nazwałby chociażby namiastką kultury i na dodatek media te mają sie dobrze pojawiły sie gwiazdy, które swoimi wyczynami pokazują stan swojego wyzwolenia czarując właścicieli otwartych i nieukierunkowanych umysłów. Troche to strasznie brzmi ale w rzeczywistości wygląda jeszcze gorzej. Czasami mam wrażenie że dobra rola aktora jest mniej ważna od zdjęcia gumy z majtek tegoż aktora, że dobra płyta nie sprzeda sie należycie dopóki wokalista nie okaże sie skończonym chamem i na dodatek nie zje swoich wymiociń na żywo w najlepszym czasie antenowym. Idąc tym przykładem każdy z nas może stać sie gwiazdą bo i jakiż to problem skoro wystarczy zostać przypadkowo sfotografowanym z gwiazda kupująca środki przeciwbólowe a wtedy to już tylko kwestia czasu kiedy dziennikarze zaczną zadawać nam pytania jakie środki to byly, czy nie jesteśmy zaginionym kuzynem z Iraku oraz czy mamy coś wspólnego z lekomania gwiazdy która znalazła sie w tym samym miejscu co my. Kiedy padną te pytania wiekszość z nas spojrzy na pytających i powie im co myśli o ich poziomie intelektualnym ale niestety pewna grupa ludzi marzących o sławie odpowie na pytania wymyślając niestworzone rzeczy i w ten oto sposób pan Henryk z pod czwartego, z którym defakto rano kupujemy gazete w osiedlowym kiosku pojawi sie na okładce gazety z podpisem że jest zaginionym bliskim samego prezydenta oraz utrzymuje zarzyłe stosunki z nieszczęsna gwiazda, która miała pecha znależć sie w tej samej aptece co pan Henio. Przerażające to wszystko ale niestety tak to już jest w krajach trzeciego świata. Każdy ma taką rozrywke i gwiazdy na jakie zasłużył wiec jeśli ty, Heleno, Marku, Tomku macie ochote znależć sie na okładce gazety, zostać gwiazdą radiowych audycji i ostatecznie wystąpic w reklamie proszku do prania pamiętajcie żeby nosić ze sobą aparat. Może i wam w końcu uda sie spotkać kogoś znanego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

7 komentarzy:
Ostatnio czytałęm coś zupełnie innego.
Zaciekawiłeś mnie tym o czym piszesz. Może zainteresujesz się moim blogiem.
Twój blog jest super ;)
interesująca strona, zapraszam moją!
To jeden z świetnych blogów na blogspocie.
Fajnie postujesz.
Dzięki za ten wpis.
Prześlij komentarz