poniedziałek, 27 sierpnia 2007

Nasze polskie PKP ;o)

Panie i Panowie!

Niedziela wieczór. Napięcie rośnie! Czy pociąg będzie opóźniony? A może będzie przed czasem? Tego jeszcze nie wiemy! Ludzie garną się przed tory, kurczowo przytrzymują ramiączka swoich plecaków- rozkładają łokcie w razie potrzeby samoobrony; rozglądają się dokoła i nerwowo tupią nóżkami.

I nadjeżdża! Cóż za emocje! Dłonie robią się czerwone pod wpływem intensywnego wrzynania się w materiał bagażu, usta zaciskają się nerwowo, oczy przymykają się w skupieniu... I nadchodzi czas wielkiej bitwy... o wolny przedział. Ruszają młodzi studenci i starsi emeryci, chorzy i zdrowi, homo i heteroseksualiści. Ktoś dostał butem, ktoś złamał nogę. Co się dzieje?!

Tak właśnie wygląda moja podróż pociągiem do Gdyni. Ilekroć staram się być kulturalny, ludzie odwzajemniają mi się śliną na twarz. Nienawidzę podróży. Pewnie dlatego, że cierpię na chorobę lokomocyjną- jak mój pies Amon ;-))) Nie rozumiem tych wszystkich przepychanek, wojen o wolny przedział, krzyków i wrzasków. Po prostu nienawidzę...

Już od tygodnia korzystam z Netii. Jest dobrze. I mam nadzieję, że nie będzie tego samego, co z Neostratą ;o))

Pozdrawiam odwiedzających :-)))

Brak komentarzy: