Ostatnio, czytając z kapiącą w kącikach ust śliną artykuł w "Faktach i Mitach", po raz kolejny zastanawiam się, jakim cudem nasza Polska w tak absurdalny sposób daje się zagłębiać w nieskazitelną magię katolicyzmu...
Coraz częściej i coraz gęściej "Fakty i Mity" udostępniają w swoim tygodniku unikatowe artykuły na temat przewinień naszych polskich księży. I chociaż ciężko w to uwierzyć pokoleniom moherowym, to właśnie oni, w znacznej części, mieszają się do świata przestępczego. Aczkolwiek "mieszają" to chyba słowo nie do końca trafne...
Na celu stoją nie tylko kradzieże i cudzołożnictwo, ale również znana wszystkim pedofilia.
Jak się zapewnie orientujecie, drodzy czytelnicy, Rumia nie leży blisko Gdańska. Powiedziałbym, a raczej napisał, że do Gdańska mam kawał drogi. Tak czy siak, o przygodach ks. Jankowskiego każdy słyszał. Co więc w trawie piszczy?
Ks. Henryk Jankowski- głowa kościoła św. Brygidy w Gdańsku, wzór do naśladowania dla katolickich wiernych, moherowy idol i obiekt westchnień (orgasmic machine) oraz wielki, niepokonany antysemita. "Jeśli nie chcesz mojej zguby, Żydów z Polski wygoń, luby!"- ten tekst wymyślony został przez naczelnych "Faktów i Mitów" i wykorzystany w krótkiej historyjce komiksowej na ostatniej stronie (dla ciekawskich nr 30) Trudno o zachowanie powagi, prawda? ;-)
Taaak... śmiejmy się, śmiejmy, póki możemy....
Kolejna perła- szanowny Rydzykant, posiadacz niezliczonej fortuny i ojciec babć antenkowych. Człowiek o dziesięciu rękach zakończonych wiklinowymi koszyczkami- kasozbieraczami. A propos kasy- przypomniało mi się 9- te przykazanie rydzykowego dekalogu, a brzmi ono następująco: "nie będziesz pożądał kasy ojca dyrektora" Śmieszne i w gruncie rzeczy obrzydliwie żałosne. Żałosne, bo prawdziwe, a skoro prawdziwe, to pozostaje nam tylko wziąć głęboki oddech i otrzeć zlane potem czoło. Bo Wy (co niektórzy i z całym szacunkiem), ja, jako antyklerykałowie, nie jesteśmy w stanie przeciwdzialać podobnym występkom. A dlaczego? Władza nie zna swoich granic. A kiedy przypadkowo my tę granicę przekroczymy, to możemy skończyć źle, tudzież tra- gi- cznie...
Męczy mnie również wgląd księżulków w życie seksualne człowieka. Przejmowanie swego rodzaju kontroli poprzez prowadzenie całkowicie, moim zdaniem, niepotrzebnych spowiedzi, jest czymś, delikatnie ujmując, zupełnie niemądrym. Szczególnie śmieszny jest ustanowiony zakaz używania środków antykoncepcyjnych. Dziecko, używaj tylko wtedy, kiedy masz AIDS, albo temu podobne choróbska. Co do ciąży, używaj naturalnych metod. Znacie naturalne metody? Np. kalendarzyk małżeński? Działanie na zasadzie prób i błędów. Kochanie, albo zajdziesz, albo nie! Metody naturalne znane są chyba na całym świecie, a ich skuteczność jest taka sama jak choćby próba usunięcia plamy po tłuszczu przy użyciu masła...
A kiedy biedna kobieta zajdzie w ciążę, kościół tylko na tym zyskuje. Żniwiarze fortuny tylko się modlą, żeby to były choćby bliźniaki- podwójne wynagrodzenie za przeprowadzenie chrztu!
To boli...
Miejmy tylko nadzieję, że za jakiś czas, ten przypuszczalny bóg ześle nam wynagrodzenie i przeprosi za przyklaskiwanie świeckim...
środa, 8 sierpnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz