Chociaż teoretycznie obchodzę dzisiaj 35- te urodziny, stary nie czuję się wcale ;-))) Wpadło do mnie kilku znajomych i muszę przyznać, że lekko łapie mnie senność po wypiciu dość wyraźnej ilości alkoholu... ;-)
Zastanawia mnie zdanie, które wypowiedziała moja żona w dniu naszych poprawin przy stole rodziców: "Taaak, Kuba to duży chłopiec i wciąż ma swoje zabawki" ;-))) Moimi zabawkami są kolekcje składanych modeli samochodów wyścigowych- klasycznie i z klasą. A najbardziej dumny jestem z czerwonego Dodge'a Viper'a SRT- 10...
Rzeczywiście zdążyłem zauważyć (i jestem z tego, cholera, straszliwie dumny), że dojrzewanie u facetów wchodzi w kryzys wieku średniego. I owszem, mam więcej zmarszczek w okolicy prawego oka, tudzież czoło mam poorane poziomymi krechami, ale naprawdę nie czuję się stary. Za każdym razem, kiedy patrzę w lustro, widzę tego samego nastolatka sprzed 20- stu lat. Kurka... sprzed 20- stu lat?! Boże, minęło sporo czasu... Oj, sporo.
Właściwie prawda jest taka, że żaden facet nie przejmuje się przemijaniem... Przynajmniej ja to tak odbieram. Starzeję się na pewno zewnętrznie, ale wewnętrznie jestem w końcu ciągle tym samym gówniarzem sprzed lat... No, nie?
Teraz powinienem chyba zaśpiewać happy birthday to me ;-)))
niedziela, 19 sierpnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Very good piece
Prześlij komentarz