wtorek, 7 sierpnia 2007

Gdy kobieta...

“Znów się nie umalowałaś. Jak ty wyglądasz?” – Karkus Pustakis ;-)

Bogowie- stworzyli kobietę. Istotę, której zadaniem jest jedynie zaufać i pokochać. Kiedy mężczyzna decyduje się na związek z kobietą, która podoba mu się nie tylko fizycznie, ale w szczególności pod względem duchowym, bierze na swoje barki ogromną odpowiedzialność. Czyli opiekę, miłość i poczucie bezpieczeństwa.

Przede wszystkim kocha się kobiety za to, jakimi są. Odkąd na świat, już za czasów starożytnego Egiptu, przyszły wszelkiego rodzaju kosmetyki, “upiększacze” i “wygładzacze”, kobieta poczuła presję konkurencji; dziś jedne mają pieniądze na drogie, inne kupują tanie z kiosku. Teraz, w czasach nowożytnych świat spłodził tak dziwaczne make- up’y, że przechodząc ulicą często zastanawiam się: po co? Po co kobiety, istoty piękne, niemalże eteryczne, nakładają na siebie tony pudru? Po to, żeby spodobać się mężczyznom JESZCZE BARDZIEJ? Nie!

Uwielbiam i podziwiam kobiety naturalne. Nie robiące z siebie widowiska, a pokazujące, że kobiecość, to coś więcej niż pstrokaty wygląd. Jeżeli miałbym to zdefiniować po męsku, nie wiedziałbym dokładnie, czy robię to dobrze. Jestem jednak pewien swoich własnych poglądów i uwielbiam kobiety z klasą, o oryginalnym wyglądzie (specyficzne, łagodne rysy twarzy z domieszką drapieżności), inteligentne i wykształcone. Podziwiam te istoty w szczególności wtedy, kiedy potrafią mnie sprasować niebanalnym poczuciem humoru i błyszczącym, szerokim uśmiechem.

Teraz pewnie się spytacie: a co z tymi kobietami, które nie są wykształcone, nie mają błyszczącego uśmiechu i nie są inteligentne? Wińcie naszych rządzących!

I przez to, co piszę nie czuję się facetem bez jaj. Wręcz przeciwnie. Jestem zadowolony ze swojego życia; nie biorę czynnego udziału w dennych dyskotekach i nie tłuczę swojej żony.
Kiedyś miałem sąsiada, dość... nietypowego. Całymi dniami przesiadywał na siłowni, a żonę z trójką dzieci zostawiał w domu. Codziennie, między godziną 22:00, a 00:00, słyszałem stosy wyzwisk z ust tego kretyna. Krzyczał na swoją żonę i dzieci w najgorszy sposób, w jaki zdążyłem chyba kiedykolwiek usłyszeć. Dziś na szczęście odsiaduje wyrok za poważną kradzież.
Ach, kobieto! Zanim się z kimkolwiek zwiążesz, pomyśl najpierw.

Pomyśl dokładnie...

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

możesz mi śmiało napisać "cześć, stary" :)))))
jestem Kobietą, ale taką Kobietą Kumplem.
Gdybyś chciał kiedyś odwiedzić moją stronę, skontaktuj się w trybie wiadomości prywatnej z moim Kuzynem, On poda Ci namiary na mnie. Pozdrowiska :)

Winnie_The_Poo pisze...

Nie wiem, czy tutaj jest opcja pisania wiadomości prywatnych, ale możesz napisać do mnie maila :-)

experiance@o2.pl :-)

Pozdrawiam Panią serdecznie :-)))

Anonimowy pisze...

a propos Twojego wpisu: znałam taką jedną bladź, która obszczekiwała inne Kobiety za używanie kosmetyków do makijażu, nie można było przy niej wspomnieć o tuszu do rzęs, czy czymś w tym stylu, bez narażania się na uwagi w stylu "gadaniana pustogłowych idiotek"... Najśmieszniejsze, że sama w delikatnym makijażu wyglądała b. ładnie, co nie zmienia faktu, że ładne lico nie korespondowało z wnętrzem - okazało się, że jest to taka dwulicowa menda, że było to wręcz nie do uwierzenia.. Wyobrażasz sobie osobę, która wyciąga od kogoś różne informacje o tym kimś, o jego przyjaciołach, a potem leci z tymi rewelacjami do ludzi, którzy działają na szkodę tej otumanionej "ciocią dobra rada" osoby i wszystko im mówi?... szczypałam się wiele razy w udo, żeby upewnić się, że nie śnię, kiedy wychodziły na jaw kolejne krętactwa i manipulacje... Tak, niestety - świat jest pełen głupców, a co gorsza, szkodliwych głupców. I wcale nie tyczy się to tylko bab ;)
Dobrej Nocki, na mnie jakby czas już, bo opieram się rzęsami o klawiaturę ;)
sweet dreams :)

P.S A Pan szanowny długo słucha takiego łomotu muzycznego, tak a propos? :)

Winnie_The_Poo pisze...

No cóż... Czasami właśnie tak niestety bywa. Dwulicowość to polska cecha.

Ja też wielokrotnie napotykałem takich ludzi. Pewnie nie mnie oceniać osobę, którą opisałaś, ale wnioskuję, że chyba nienajlepiej postępuje. Nie chcę być "wujkiem dobra rada" (;-)), ale z takimi osobami nie warto się przyjaźnić. To nie owocuje niczym pozytywnym, dlatego, jeśli chodzi o życie w Polsce, zamknąć się w kręgu najbardziej zaufanych znajomych i z nimi trzymać :-)

Pozdrowienia z Rumii!

Winnie_The_Poo pisze...

A propos muzyki :-)

Oj, takiego piłowania słucham odkąd byłem dzieciakiem ;-)

Dla sprostowania: mam 35 lat.
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem album "Eternal idol" Black Sabbath, to wiedziałem, w jakim gatunku muzycznym będę "siedział" w przyszłości :-)

Potem pojawili się Death z "Leprosy" w 1988 r. bodajże...
:-) Potem już taśmowo: Megadeth, Pantera i reszta zakręconych kapel :-)

A jak to było u Ciebie?

Pozdrawiam serdecznie :-)

Winnie_The_Poo pisze...

Pani Mask&Mirror,

A my znów z innej czasoptrzestrzeni piszemy ;-)