Wróciłem więc... z czterodniowego pobytu w Jastarni.
Z internetem wciąż mam problemy. Mam jednak nadzieję, że niedługo się to skończy i dam wreszcie porządny upust wyobraźni we współpracy z Netią. Telekompromitacja Polska, w rozmowie "pożegnalnej" kajała się przede mną w sposób nie tyle durny, ile dziecinny do orzygania. Cóż. Tak czy siak, karę za "zerwane więzi" muszę zapłacić.
Wracając jednak do rozmowy z TP oświadczam wszem i wobec: jestem z siebie dumny- pozwoliłem im się poczuć jak osrany przez gołębia parapet ;)
Nie wiem, czy podczas pobytu w Jastarni i nieobecności tutaj wydarzyło się coś ciekawego na szklanym ekranie (?) Wiadomości nie oglądałem i mam tylko jeszcze płonną nadzieję, że świecie giertychowskich desek klozetowych nie wydarzyło się znów coś co nie trzyma się kupy. Wydaje mi się, że jeżeli naszym krajem na dłuższą metę będą rządzić podobne dziwadła, to wyrzucą (chciałbym tutaj użyć gorszego czasownika) naszą drogą Polskę z Unii Europejskiej i odizolują nas od życia w zdrowym społeczeństwie. Boże... gdzie ta Polska sprzed piętnastu lat? Dało się jeszcze jakoś żyć na świeżo pokomunistycznym padołku, z w miarę dobrą pracą i dobrymi zarobkami. Gdybym był wylewnym dzieciakiem wyżaliłbym się, ile zarabiam, ale wolałbym tę smutną wieść zachować głęboko w moim pękniętym sercu. Jak to u Was wygląda z pracą? Ja jestem po wyższych studiach polonistycznych, a niestety, żadnej pracy z tym związanej nie dane było mi podjąć. Wszędzie "przesyt, proszę pana". Jaki przesyt? Korupcyjny?
Chyba zostanę motorniczym. Łatwe i proste.
poniedziałek, 6 sierpnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Mam pracę zgodną ze swoim wykształceniem, co więcej, taką, którą naprawdę lubię (chociaż czasami chce mi się rzygać). Można by więc powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Pewnie, gdybym się zdecydował (a raczej odważył) na wyjazd za granicę, zarobiłbym tam większą kasę, ale raczej nie pracowałbym w swoim zawodzie... Cóż, nie narzekam i cieszę się z tego, co mam. Chociaż zawsze mogłoby być lepiej. ;-)
No to się tylko cieszyć :-)))
Wykonujesz pracę, którą kochasz, a to znaczy więcej niż cokolwiek :-)
Prześlij komentarz